Oto ja , w akcji
Dzień pochmurny , ale ciepły i bezwietrzny , grzech byłoby go nie wykorzystać

dobrze , że kolega karcher mi pomaga ,

bo inaczej byłoby kiepsko z moimi osłabionymi mięśniami pod barkowymi
Danii

, nie , nie covidek , ale jest to irytujące , bo jeszcze niedawno chłopak zdrów jak ryba , a od przyjęcia tej drugiej dawki stale Go coś łapie . Syn ma teraz gorący okres w pracy , nie ma szans na L4 , i tak bierze leki i do pracy jeździ

ech ...
Teraz przerwa na kawkę i net

i dalej do pracy
Zapomniałam się przywitac

... Dzień dobry
Zdrówka Wszystkim i spokojnego dnia
