Trochę bałam się tej zimy w Krynicy, bywałam tu, ale zawsze inną porą roku. Teraz mam porównanie i przyznam się, że całkiem inaczej odbieram Krynicę. Inaczej widzę to miejsce. Czy ciekawiej? Ciężko mi powiedzieć. Może trochę mam utrudnione chodzenie z kijkami, a łazęga ze mnie straszna. Ale i tak sporo kroków przetuptam. Wybieram trochę takie mało uczęszczane zakątki, choć i na Deptaku nie ma jakiś wielkich tłumów.
Mam jeszcze w planie Czarny Potok, Słotwiny i Tylicz. Zobaczymy czy się uda
Trasy narciarskie omijam........ słowo harcerki
To może dla wszystkich, którzy tęsknią za wiosną...... trochę soczystej zieleni


