Witajcie moi kochani SZALEŃCY
Od rana latanie i załatwianie spraw które uzbierały się podczas covidowej absencji.
Po powrocie do domu trzeba było zrobić obiadek bo żona nie może bo choć jest zdrowa to ma kwarantannę do 1 marca

i to ją zwalnia z domowych obowiązków.

Nawet w nocy mówi że ma kwarantannę

Nie mogę mieć pretensji bo sam ją jej załatwiłem
Teraz muszę kilka słoiczków buraczków zrobić bo się skończyły.
Hipokrycie

Twoja alegoria do samolotu i lotniska jest niezwykle trafna. I tak chłopie trzymaj, jesteś bezcenny w naszej paczce.
Mamy już Małgorzatas

a i Lewek

i BarbaraG

nas odwiedziły i prosim częściej Waćpanny w nasze skromne progi witać
Pogoda zmienna, dziś od rana bolała mnie głowa i dopiero po powrocie do domu ulżyłem sobie środkami p.bólowymi, jestem jak wiecie meteopatą
Miłego popołudnia i wieczoru.
