Witajcie kochani Szaleńcy
Kolejny ale i też ostatni, ponoć, piękny dzień się zapowiada. Kolejne mają być chłodniejsze i deszczowe.
Przepraszam Was za mój ostatni wpis ale to były emocje. Wyglądało tak że wszystkie Panie

donoszą na mnie, ale to nie prawda. Wy nie jesteście tu niczemu winne. Wybaczcie mi.
Jest to mój ostatni wpis ale wrócę jak tylko trochę zdrowie podreperuję i akumulatory doładuję.
Bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia które dostałem od Was na PW i prywatnie na telefon.
A teraz zapraszam Was na kawę i herbatkę
oraz dowcip
- Mały Jasio pyta mamy: - Mamo, po co ty się malujesz?
Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?
Rano w kuchni zastaje mnie niezwykły widok: żona pochyla się nad kuchenką, wypina do mnie goły tyłek i rzuca rozkazująco:
- Weź mnie tu i teraz, szybko!
Zdębiałem na sekundę, ale zaraz potem korzystam z okazji. Jak skończyliśmy, żona się odwraca i mówi:
- Dziękuję!
Zdębiałem ponownie i pytam:
- Co jest grane?!
Żona odpowiada:
- Chciałam na śniadanie jajko na miękko, a zepsuł się minutnik...
Miłego dnia życzę Wam kochani

i już teraz zacznijcie tęsknić bo wrócę na pewno
