My już małosolnymi zajadamy się od dwóch tygodni.

Ale to tylko dzięki pracy mojego małżonka, który w kwietniu wysiewa nasionka do doniczek w domu, na początku maja wysadzamy do gruntu, robimy mały tunel foliwy, który odkrywamy po "zimnej Zośce". No i mamy swoje ogóreczki dużo wcześniej.
Tej ilości turystów to Wam nie zazdroszczę, ale tej bliskości do morza to troszkę już tak.
Miłego i spokojnego dzionka życzę.
