Kazimierzu
tak też bywa ,niestety .I nic nie można zrobić ,nie da się .
Jestem w domu a tu jak coś uderzy ,zwyczajnie się przestraszyłam.
Dobrze, ze wyszłam zobaczyć co to ,a to takie piękne ptaszysko.
Przeżył ,ale zabawy było z nim a uśmiałam się przy nim ,wrzeszczał trzymamy w dłoni ,
a rodzice w brzozach ,bo za brzozami jest drzewostan iglastych .

W ręczniku odzyskiwał przytomność
