Witam Was

.
Wiecie co ? Bunt z mojej strony na całego

, już mam dość . Remont niby zrobiony ale
ciągle są jakieś poprawki , szlifowanie , podmalowywanie , to drzwi nie dają się wstawić
i tak w kółko Macieju... Już mi nogi w tyłek włażą a stopa znów zbrzękła

.
Kuchnię wysprzątałam , swój pokój też a jutro znów powtórka z rozrywki przez te drzwi
piekielne . Dziś już nic nie robię i tyle , jutro muszę jechać do centrum - sprawa urzędowa ,
trzeba podzwonić po lekarzach bo nic nie mogę znaleźć , terminy miałam zapisane a szkoda
aby przepadły , do tego różne badania itd...
U mnie dziś 22 stopnie , teraz troszkę chmurzy się i jutro ponoć ma padać .
Pranie na balkonie ale mój domownik robił i wieszał , obiad też ugotował na szczęście , aha ,
kilka słoików papryki zrobił

. Chyba widział , że chodzę zła jak osa ale nawet nie pisnął .
Swojego wnusia zobaczę też ale najpierw muszę ogarnąć co trzeba

.
Miłego popołudnia

.