administrator pisze:Mask, jako, że to wątek dowcipny, to i dowcipnie potraktowałem wniosek. Nie wiem tylko teraz czy Twój, czy tego kierownika skoro piszesz, że nie przyjmujesz.

Awans dałem kierownikowi

Co ciekawe nie oburzyła się autorka skasowanego, zdublowanego dowcipu przyjmując moje wyjaśnienie (jak zauważyłeś był już tu wcześniej ten dowcip) lecz Ty.
Skąd to oburzenie? I po co zmieniać wątek o dowcipach w jakąś przepychankę polityczną?
Nie przyjmuję "awansu" tzn. nie zgadzam się cenzurą słowa p.nis.
Jest to określenie powszechnie używane w medycynie.
W takim razie, jak Ci oburzeni mówią powiedzmy do lekarza, jeżeli chcą powiedzieć o narządzie męskim czy żeńskim

Chyba, że ich ten problem nie dotyczy, temat tabu i porządni ludzie nie mówią o tak intymnych sprawach.
Ostatnia świeża sprawa. Czyja to jest wina, że niedawno 12-latka i 13-latek zostali rodzicami.
Czy to jest wina tych dzieci, że są ciekawskie poznawania świata, czy ich rodziców, którzy o takich sprawach nie rozmawiają, bo jak tak można, nas to nie dotyczy, my jesteśmy porządnymi rodzicami - w domu temat tabu

A może ktoś ich nie wysłał na "tą" lekcje anatomii, bo zobaczę rysunek nagiego człowieka i co wtedy będzie
Niech ci oburzeni łacińskim określeniem narządów odpowiedzą sobie na te pytania i zastanowią się co z tego wynika
Trochę mnie to dziwi, a właściwie to śmieszy, że dyrekcja dała się w to wciągnąć i niefortunnie "awansowała" (ocenzurowała) p.nisa na kierownika.
Teraz każdy kto użyje słowa kierownik, może niechcący kogoś obrazić
Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie.
Jeżeli dyrekcja postanowi jeszcze kogoś awansować (na wniosek oburzonych), to na kogo w takim razie awansuje inne łacińskie określenie - vaginę
