Myślę,że Twój związek rozpadł się już dawno temu, a wyjazd do sanatorium /a mogło
to być cokolwiek innego/ sprawił, że mąż, w końcu, postawił kropkę, tam gdzie do tej
pory stawiał przecinki. Nikt, przy zdrowych zmysłach, ot tak po trzech tygodniach
znajomości nie rzuca na szalę całego dotychczasowego swojego życia. Chyba, że:

"Nie ważne, kto i skąd, nie ważna płeć i wiek
Głupota jest jak trąd, nie działa żaden lek
Nie musisz mówić nic, sam o tym dobrze wiem
Kiedy nasz rozum śpi, demony budzą się."
p.s. cytat pochodzi z utworu "Budki Suflera"