Hejka małopolskie

Martinka, ja naprawdę podobnie miałam jak Ty, nie chciało mi się pakować i nie miałam siły ani czasu to robić wcześniej, i jak inni ( np. tydzień wcześniej spakowani prawie), a to wysyłali już walizki i byli może bardziej zorganizowani...nie wiem....A ja to zrobiłam dzień przed wyjazdem, dosłownie!!!- pakowałam się popołudniem dnia poprzedniego i do 4:00 nad ranem !!!! ( Lubię w nocy pakować się, bo mam spokój..) a wiesz, też nie miałam ochoty jechać, a okazało się że wyjazd był wyjątkowy, świetnych ludzi poznałam, turnus z rehabilitacją super, bezpiecznie było, nie zachorowalam ( byłam zimąi niedawno wróciłam) i szczęśliwie wszystko się ułożyło.... I pobyt wyjątkowy.... Pewnie i u Cb tak będzie, ( czego życzę z całego serca), bo jak się nie chce jechać to okazuje się potem, że jest super

I niepotrzebnie takie człowiek miał wcześniej obawy... Przynajmniej ja....
U mnie tak było, ale to chyba przychodzi już z wiekiem i takie czasy porobiły się dziwne.....
Życzę tej radości i nabrania wigoru, będzie ok... I mocno wspieram, trzeba może znaleźć swoją wewnętrzną siłę, dasz radę napewno, w co nie wątpię ( a i doskonale rozumiem, bo nikt chyba nie lubi pakowania), może motywować się troszku, że już termin i by zdążyć ... masz czas- do soboty....hi....i wtedy pakowanie?.... Powodzenia

Serdecznie pozdrawiam


