dla łatwiejszych opisów te druty będę nazywał "różdżkami"
sanatoryjne reminiscencje przed północą
- Czarodziej
- Super Kuracjusz

- Posty: 605
- Na forum od: 26 gru 2019 13:11
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 5
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
dla łatwiejszych opisów te druty będę nazywał "różdżkami"
- Czarodziej
- Super Kuracjusz

- Posty: 605
- Na forum od: 26 gru 2019 13:11
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 5
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
byłem pierwszy w pokoju, więc swoimi różdżkami zbadałem łóżka i wybrałem to gdzie nie było wychyłu, bo traf chciał, że nad tym drugim druty się kręciły...kolega współlokator zjawił się drugi i napiszę tylko, że dostawał nooormalnie apopleksji na tematy " magiczne"
miałem z nim na koniec mały przebój, bo po wyjeździe sugerował , w smsach i dzwoniąc, że mu ukradłem portfel...
w Świeradowie zobaczyłem jedną wówczas dla mnie ciekawą sytuację....zapowiadano przejście mocnego wiatru, halnego..w noc kulminacyjną całe piętro łaziło po korytarzu nie mogąc spać, ludzie rozwiązywali krzyżówki, czytali, rozmawiali, pili kawy, herbaty i inne napoje
-
Gość
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
- Czarodziej
- Super Kuracjusz

- Posty: 605
- Na forum od: 26 gru 2019 13:11
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 5
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
1. Na początku był CHAOS
gdzieś tak pod koniec lat 90-tych poprzedniego wieku, wykonując zlecenie związane z hydrofornią w miejscowości w pobliżu od niedawna miasta
dalej potem...muszę spadać do pracy.
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9695
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
Misiek68, coś mi się zdaje, że oczekiwałeś czegoś zupełnie innego
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9695
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
to bardzo ciekawie przedstawia podobne zjawisko David R. Hawkins jako reakcja ludzi na osobę bezdomną. Nie będę tego szczegółowo opisywać, ale chodzi o to, że osoba znajdująca się na wyższym poziomie świadomości jest w stanie zareagować z akceptacją, zrozumieniem, zainteresowaniem i szacunkiem dla takiego człowieka. Większość z nas reaguje jednak z poziomu lęku, strachu, pogardy, dumy, ewentualnie żalu czy współczucia, a to są emocje z niższych rejestrów.dyrektor wysłał melexa i za moment przywieźli umorusanego w sadzach niskiego pana , o urodzie pomieszanego Roma z Turkiem...w podartym drelichu wyglądał co najmniej mówiąc...śmiesznie...a za niedługą chwilę, on cieszył się szacunkiem wszystkich zebranych...jak to łatwo jest osądzać po wyglądzie...
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9695
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 26 razy
- Podziękowano: 73 razy
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
Należę do osób, które podczas takiej zawieruchy śpią jak susły. Przyszło mi kiedyś nocować w namiocie, na plaży, gdy wiało okropecznie. Cały wieczór, skądinąd całkiem przyjemny, bo ciepły, spędzony w miłym towarzystwie, przy dźwiękach morskich fal, które działają na mnie kojąco, martwiłam się jak zasnę, gdy z tyłu głowy jest obawa, że wiatr przeturla mój namiot, cholera wie dokąd, ze mną w środku.w Świeradowie zobaczyłem jedną wówczas dla mnie ciekawą sytuację....zapowiadano przejście mocnego wiatru, halnego..w noc kulminacyjną całe piętro łaziło po korytarzu nie mogąc spać, ludzie rozwiązywali krzyżówki, czytali, rozmawiali, pili kawy, herbaty i inne napoje, kilkadziesiąt osób nie spało
![]()
...nie do końca ..bo były co najmniej 3 osoby (tyle widziałem), które spały tak twardym i spokojnym snem, w tym tumulcie i hałasie, że było to szokująco zadziwiające
![]()
wtedy to była ot taka dziwaczna ciekawostka dla mnie...choć nie mogłem tego normalnie zrozumieć...
Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg opowieści.
PS Rozumiem przerwy w pisaniu, też jestem ostatnio bardzo zapracowana.
- Czarodziej
- Super Kuracjusz

- Posty: 605
- Na forum od: 26 gru 2019 13:11
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 5
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
Po śniadaniu cd. " never ending story.
- Czarodziej
- Super Kuracjusz

- Posty: 605
- Na forum od: 26 gru 2019 13:11
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 5
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
uff,Kleinehexe pisze: 02 mar 2023 22:36 Uwielbiam opowieści dziwnej treści, w ogóle pociąga mnie to co nietypowe, inne, zaskakujące, nie mieszczące się w przyjętych kanonach. Gdy ktoś powie o mnie, że dziwna jestem, czasem sądząc, że w ten sposób mi umniejszy, to niestety się zawiedzie, bo to dla mnie komplement.![]()
Nie zawsze potrafię otworzyć umysł, wyrwać się spod władzy oczekiwań i narzuconych przekonań, ale nie ma co się dziwić - pół wieku formatowania robi swoje.
![]()
odkąd pamiętam , lubię doświadczać i analizowaćKleinehexe pisze: 02 mar 2023 22:43 Od tamtej pory zaczęłam zwracać uwagę na to jak reaguję na silne porywy wiatru i zauważyłam, że zawsze bardzo dobrze mi się śpi, gdy za oknem duje. Czy to jakoś koreluje z tym co opisujesz? Nie mam pojęcia, ale lubię doświadczać i analizować te doświadczenia, aby wyciągać z nich jak najwięcej dla siebie, dla własnego rozwoju.
wszystko na świecie (raczej..) się mieści w tzw, krzywej Gaussa, jest to jeden z najważniejszych rozkładów prawdopodobieństwa, odgrywający ważną rolę w statystyce, przyczyną jego znaczenia jest częstość występowania w naturze !!!
ja myśląc o tym, a czasami mi się to zdarza
tyle w nawiązaniu..
- Czarodziej
- Super Kuracjusz

- Posty: 605
- Na forum od: 26 gru 2019 13:11
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 5
Re: sanatoryjne reminiscencje przed północą
te druty, zaczęły się w jego dłoniach poruszać ??? skręcać??? w każdym bądź razie , chodził wzdłuż i wszerz i po dłuższej chwili , podszedł i powiedział, że trzeba kopać głębiej i wskazał miejsce..Czarodziej pisze: 02 mar 2023 08:31 ...na pytanie dyrektora czy umie pokazać gdzie jest rura i gdzie kopać, powiedział, że chyba może to zrobić, tylko potrzebuje kawałek drutu tak z 20-30 cm..., jakiego drutu???? no ..może być jakikolwiek -odparł..po namyśle dodał żeby mu przywieść elektrodę..
melex znowu pojechał i wrócił z całą paczką elektrod..palacz wyjął dwie, opukał młotkiem z otuliny, zgiął i zaczął chodzić po suchym , najpierw na kopcu studni , potem z 30 metrów dalej za ogromnym rozlewiskiem...wszyscy obserwowali go z ogromnym zaciekawieniem i uśmiechami na ustach, żarciki padały non-stop...
noooormalnie , psychologia tłumu..
oczywiście wszyscy zaczęli sobie pomagać w tym kręceniu, przechylając druty...mi się również wychylały w odpowiednim miejscu, ale ja trzymałem je dokładnie jak pokazał palacz..
