Opisana przez Ciebie sytuacja pokazuje jak różni są ludzie. Od tych mało zaradnych życiowo po nadmiernie przebojowych, od ty zupełnie pozbawionych współczucia, po bardzo empatycznych, a po między skrajnościami jest mnóstwo zachowań o różnym natężeniu tych cech. Nie możemy jednak tych skrajności przypisywać tylko jednej grupie osób np. singlom czy parą małżeńskim, choć też niejako są na dwóch biegunach. Takie podejście rodzi dyskryminację, o której w tym temacie się również wspomina.
Dodatkowo mam taki jeszcze wniosek, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Myślę, że tej pani mogło być lepiej z Wami w pokoju niż w tej trójce.


