Przeciw złym mocom , złośliwości, zbyt dużej porcji samozadowolenia wrzucam wierszyk... życząc wszystkim tak pięknego dnia jaki zapowiada się u mnie

I już mnie tutaj nie ma.
"Wokół mnie jest nadzieja
bez omylnej trwogi kroczy.
Patrzysz na mnie,
masz niebieskie oczy
błękit, szafir nieba,
Wszędzie lato
ciepłe, jasne
i ubrane w kwiat jabłoni,
Wokół mnie świeci słońce
a nade mną Twoja ręka.
Jesteś przy mnie,
jesteś ze mną,
tak mi dobrze..."
Maria M i jeszcze jeden z moich ulubionych wierszy może dlatego, ze czytany przez kogoś w wyjątkowej chwili. "Nic dwa razy " Szymborskiej.
"Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody."