Dzień dobry Małgosiu

Też jestem pełen podziwu dla dziewczyn, które tak dzielnie sobie radzą. Szkoda mi bardzo tego meczu z Amerykankami bo była historyczna szansa żeby je pokonać, ale też trzeba przyznać że ciężko było je "ugryźć". To co wyprawiały momentami w obronie...
Można tylko żałować że tyle lat zostało straconych pod wodzą tego pana, który nawet zajęć z wf w podstawówce nie powinien prowadzić.
Nowy trener chyba i wiedzę ma większą, i podejście do dziewczyn, i autorytet.
Potrafił poderwać zespół na nowo do walki, kobitki uwierzyły że można, no i efekty są. Nawet nasza ulubienica jakaś taka skuteczniejsza, i w ataku i na bloku, choć oczywiście zawsze moglibyśmy się do niej za coś przyczepić. Powinna chyba te 10 cm wyżej skakać

.
A gdyby jeszcze grała Wołosz i Smarzek?
Pozdrawiam, dobrego dnia

