Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
w 1992 roku w pewnym Sanatorium na południu Polski pewien gentelmen nie zamknol drzwi wejsciowych i to byl jego ostatni ..RAZ ..szkoda chłopa...cóż
a co do Pytania moj tok rozumowania kierował sie raczej ku ostatniej .."mokrej randce "
Och ! Moja też zaczęła się w pewien deszczowy dzień w Szczawnie - Zdroju. W tym roku będzie już pełnoletnia (18 lat temu) i trwa do dziś ........... Tak że kochani różnie może być . Pozdrawiam
To był mój pierwszy pobyt w sanatorium bardzo dawno w latach 90-tych.
Byłam wtedy bardzo młoda i nie na rękę był mi ten wyjazd , ale musiałm jechać.
W pokoju miałam dwie starsze troszke koleżanki.Z jedną była okej zaś ta druga taka tajemnicza mało mówiła o sobie.Chodziła sowimi ścieszkami.Ale nam to nie przeszkadzało .Po dwuch tygodniach powiedział że jedzie do domu na przepustkę.No to my że fajnie spotka się z mężem i dziećmi .Ona odparła że tylko zrobi im niespodzianke.Wiadomo wtedy nie każdy miał w domu telefon. I pisało się listy. Mąż koleżanki nie spodziewał się wizyty żony w domu.Ani koleżanka jego odwiedziń w sanatorium.No i mineli się po drodze. Tylko morał taki że koleżanka pojechała w piątek a mąż przyjechał w sobote popłudniu.I tu było gówkowanie gdzie jest żona , co się stało. Mąż postanowiła poczekać aż wruci do sanatorium , a przepustke miał do niedzieli.Wieczorem kiedy koleżanka wruciła.Musiała się wstawić u pielengniarek.My jej wiadomoś przekazali tylko proszono by nie wspominać o wizycie męża. Było nam bardzo gupio i nie swojo.No i okazało się że nasza koleżanka była tu w sanatorium ze swym kochankiem.A na weekend porostu chcieli sobobie wyskoczyć pozwiedzać okolice.Co prawda mąż podejrzewał że żona ma romans ale wtedy w sanatorjum miła już całkowitą pewność że tak jest. Co prawda koleżanka pozostał do końca turnusu.A po powrocie czekały już na nią papiery rozwodowe. Ona się tym nie przejmowała.Mówiła że nie żałuje że kocha tego drugiego i znim chce być.On co prawda by doś starszy odniej ale zato bogaty i wszyskie jej zachcianki spełniał.Tak że nie tża jechać do sanatorium by mieć romans, romans można mieć.................dalej dopowiecie sobie sami.