Dobry wieczór

Niedawno wróciłam z Kudowy z sanatorium Bristol gdzie przebywałam na rehabilitacji ogólnoustrojowej, chciałam podzielić się z Wami moimi wrażeniami z pobytu. Do Kudowy przyjechałam dzień wcześniej, miałam zarezerwowany nocleg na kwaterze prywatnej niedaleko sanatorium, w dzień przyjęcia około ósmej rano poszłam załatwić wszystkie formalności związane z przyjęciem , z recepcji udałam się do pielęgniarki , trwało to chwilę bo nie było o tej godzinie praktycznie nikogo do przyjęcia, wizytę u lekarza wyznaczono mi na godz. 12- tą. Pokoje były przydzielone już wcześniej łącznie z współlokatorami więc to o której ktoś przyjechał nie miało znaczenia jeśli chodzi o pokoje. Po wizycie u lekarza szło się prosto do pokoju planowania po karty zabiegowe. Wizyta u lekarza ok, osoby z oddziału rehabilitacji miały innego lekarza a kuracjusze sanatoryjni innych bo było kilku lekarzy, jeśli chodzi o zaordynowane zabiegi to byłam zadowolona, pan doktor nawet posłuchał moich sugestii

. Klucze do pokoi wydawane były dopiero o 14- tej i ani minuty wcześniej i nie miało znaczenia to że pokój był wcześniej posprzątany. O 14:10 obiad. Pokój miałam dwuosobowy , bardzo duży z dużą łazienką przystosowaną do osób niepełnosprawnych. Wszędzie bardzo czysto , łóżka wygodne , pościel wyglądała na nową, jedynie poduszki wymagały by wymiany bo wypełnienie było miejscami zbrylone, podobno od prania , ręczniki dwa , jeden mały i jeden duży i tu uwaga , nie ma darmowej wymiany ręczników w połowie turnusu. Sprzątanie pokoi dwa razy w tygodniu ale panie pokojowe zaglądają częściej pytając czy czegoś nie trzeba. Posiłki na dwie zmiany , jedzenie bardzo dobre gotowane na miejscu, może trochę monotonne i powtarzające się menu , do śniadania trzy rodzaje chleba , zawsze świeże podawane w koszyczkach , jeśli trzeba było to można było w kuchni poprosić o dokładkę chleba , to samo z zupą na obiad która była w wazach , co do wielkości porcji to jak dla mnie wystarczające. Fizjoterapeuci bardzo mili i uczynni , no może z niewielkimi wyjątkami

bardzo miłe pielęgniarki na oddziale rehabilitacji bo kuracjusze sanatoryjni skarżyli się na swoje panie pielęgniarki nawet koleżanka z pokoju miała okazję się o tym przekonać gdy na samym początku pomyliła gabinety i zamiast do naszego gabinetu ośmieliła się zapukać do zabiegowego dla kuracjuszy sanatoryjnych

Jeśli chodzi o pracowników w recepcji to tylko jedna osoba miła, do reszty to bez kija nie podchodź, na szczęście nie było konieczności aby często ich niepokoić. Wszelkie usterki zgłaszało się w recepcji i szybko były usuwane . W sanatorium jest możliwość zrobienia większej przepierki gdyby ktoś potrzebował , jest pralka i suszarka, żeton na jeden cykl prania to koszt 20 złotych. Żelazko do wypożyczenia w recepcji . W kiosku na parterze można wykupić wycieczki i jest tego naprawdę sporo. Mój pobyt oceniam bardzo dobrze , jestem zadowolona i chętnie jeszcze kiedyś odwiedzę Bristol w Kudowie. Gdyby ktoś miał jakieś pytania odnośnie rehabilitacji ogólnoustrojowej w tym sanatorium to chętnie odpowiem. Pozdrawiam Wszystkich
