Buba coraz bardziej się do nas przywiązuje i to nas z jednej strony cieszy, a z drugiej martwimy się jak zniesiemy i my i ona zimową rozłąkę


.
Niby co 2-3 tygodnie będziemy się widywać, ale to nie to samo. Całe szczęście że zostanie jak zwykle pod opieką swojego pierwszego i głównego "właściciela". Cudzysłów jak najbardziej wskazany, bo to wciąż wolny i niezależny zwierzak. Jednego dnia jest z nami (głównie oczywiście śpi), a drugiego po śniadaniu gdzieś znika i wraca na kolację. Podobno jest widywana w towarzystwie kocura sąsiadów, który nie może się czuć swobodnie na swoim podwórku z powodu zbyt rozbrykanego pieska więc wymyka się przez dziurkę w ogrodzeniu i dokazuje lub spaceruje razem z Bubiszonem. Kocurek jest bardzo rasowy, "dobrze wygląda" i niestety ma tylko jedno oczko - drugie nie nadawało się do naprawy.
Małgosiu - rozumiem Cię doskonale.

Felice - a to jeszcze nie pora na nowego pięknego przyjaciela?
Pozdrawiam miłośników zwierzaków.