Przyjechałem dzień wcześniej. Przedprzyjazdy kwaterują w Dąbrówce. Jest to budynek typowo hotelowy. Kuracjusze nie są w nim kwaterowani na turnusy. Koszt 156 zł ze śniadaniem. Na terenie Dąbrówki jest parking (250 zł/turnus) dla kuracjuszy Domu Zdrojowego.
Tuż po godzinie 6 pojawiłem się w recepcji z nadzieją na pokój 1 lub 2 osobowy. Niestety brak wskazań medycznych na jedynkę, oraz brak żony na kuracji nie kwalifikował mnie do takich luksusów. Jedyna korzyść, to pierwszy u pielęgniarki i pierwszy u lekarza. Sprawy formalne zakończyłem sporo przed godziną 8. Potem duże kolejki do recepcji, pielęgniarek i lekarza. No i oczekiwanie na klucz do pokoju. Ja czekałem mniej więcej do 11.
Lekarz otwarty na sugestię zabiegów. Dostałem 9 x kriokomora, 4 x masaż częściowy, prądy, laser, borowinę, kilka gimnastyk. Kranoterapia - to już chyba zrobiła się świecka tradycja, każdy dostaje codzienną kranoterapię. Połowa picia wody wlicza się do wymaganych 54 zabiegów.
W sumie 63 zabiegi w tym 18 picie wody.
Zabiegi z borowiny wykonywane są w Koronie Piastowskiej w pobliżu Pijalni Wody.
Mój pokój to trójka, duży, po remoncie. Na upartego można by z niego i piątkę zrobić. Pełny węzeł sanitarny, ale ciasny, małofunkcjonalny. Trzeba uważać by nie nabić sobie guza o półeczkę pod lustrem.
No i w sporej części dom bez klamek.
Opcje TV 80 zł, czajnik 40, wi-fi bezpłatne.
W Domu Zdrojowym od września działa kawiarnia Daisy. Fajne miejsce i stosunkowo tanie. Ciasta dwa razy tańsze niż w Bohemie.
W budynku działają (firmy zewnętrzne) Cafe Astor i Klub Kuracjusza - organizują balety, płatne, muzyka na żywo.
Na razie tyle.
Za czas jakiś zapraszam do „Miejscowości Uzdrowiskowych”, będą zdjęcia jak je trochę obrobię, tak by za bardzo głową nie kręcić.


