To żeś fujarkę zaproponował koleżance.

Mało, że nadętą, to jeszcze zdartą i fałszywie grającą.
Nutko, też sobie odpuściłam ten cyrk. Już z jakieś 2 lata będzie jak nie oglądam, nie słucham, nie czytam, a o najbardziej gorących tematach dowiaduję się z różnego rodzaju internetowych audycji, które często, gęsto przedstawiają temat w krzywym zwierciadle, na wesoło. W takiej formie jest to dla mnie bardziej strawne. Często nie jestem w ogóle na bieżąco i jakoś żyję.
Dacie wiarę, że to, iż Biden przyjeżdża do Polski dowiedziałam się, gdy już był na miejscu.
Dobrej nocki już życzę, bo padam na pysk, nie wiem, jak się nazywam, a moja dysleksja, tak się czuje niekontrolowana, że czytając przed wysłaniem posta, nie byłam w stanie momentami odszyfrować tego, co napisałam, takie błędziory mi wyszły.
