Mieli racje wszyscy Ci,którzy gratulowali mi tego wyjazdu. Pogoda dopisała, cieplutko i słonecznie, choć niektórzy czekali na śnieg i narty,ale pocieszyli się spacerkami, tańcami i innymi przyjemnościami!
Pozytywy:
- super położenie, na górce, z widokami,a jednocześnie wszędzie bliziutko/ szczególnie do kawiarni słynnego Łysego
- jedzonko smaczne bardzo, choć dla niektórych ciut mało ziemniaczków, dla mnie wystarczająco, codziennie dwie surówki, pieczone na miejscu bułeczki, ciasta, rogaliki, itp
- przemiła obsługa na stołówce, przemili rehabilitanci i rehabilitantki , a byłam już w nie jednym sanatorium i różnych widziałam, milusie panie sprzątające, miłe pielęgniarki i mój ulubiony Pan doktor Winicjusz!!!
- pokój po remoncie, byłam na 4 piętrze, wszyściutko nowiutkie, nawet pościel, kołdry i o dziwo - 2 poduszki, normalna rozpusta!
- dostaliśmy po 3 ręczniki, dwa małe i jeden duży, wymieniane w połowie turnusu
- super zabiegi, miałam nawet słynne łóżko Jet Met jako zabieg !!! możliwość dokupienia świetnych pakietów dodatkowych , niedrogich!
- do sanatorium można było wrócić do godziny 23.00,ale ja jako grzeczna dziewczynka wracałam najpóźniej do 22.30
- trafiłam na przemiłe towarzystwo: i to zarówno w moim sanatorium , jak i w Continentalu i Nowym Domu Zdrojowym- pozdrowienia dla super paczki: Loni, Irenki, dwóch Ań,Janeczki,Eli, Ewy i oczywiście Andrzejka, Henryczka, Michasia, Waldzia i Andrzeja dużego!!!!! Buziaki dla Was!!!! Dziękuję za super spacery, super tańce / oj , było ich, było mnogo!!!/, koncerty w Węgierskiej Koronie i przemiłe towarzystwo!!!!!
Minusy pobytu:
- wieczny remont wyższych pięter -5,6 i 7,
- nieczynna kawiarnia na miejscu, w remoncie, może już jest czynna,ale wątpię
- trochę za chłodna woda w basenie rehabilitacyjnym, narzekali właściwie na to wszyscy
i to właściwie wszystkie minusy!!!!
Podsumowując: mimo zimy był to bardzo gorący, super udany pobyt!!!! A samo sanatorium polecam każdemu!



