Witam Szalonych
Martinko , dzięki za kawusie
Grażynko , ja już się przyzwyczaiłam
Biało dokoła , pługi śnieżne odśnieżają ulicę , podwórze - wjazd i inne " szlaki " komunikacyjne ... odśnieża 8 rąk ... cztery duże i cztery małe
Bałwany dwa już są
Miłego , niedzielnego popołudnia Wszystkim Szalonym życzę
.....
Kolega Jasia sprzedał mu patent na dobry zarobek. Ma mówić wszystkim dorosłym: ”znam całą prawdę”. Jasiu poszedł wypróbować patent na matce i mówi do niej:
- Znam całą prawdę ...
Na co matka:
- Masz tu pięćdziesiąt złotych tylko nic nie mów ojcu.
Jasiu się rozkręcił, poszedł do ojca i mówi:
- Tato, znam całą prawdę ...
Ojciec dał mu stówę i zastrzegł, żeby nic nie mówił matce. Jasiu taki szczęśliwy i gdy przyszedł listonosz mówi:
- Znam całą prawdę ...
Na co listonosz najpierw zbladł potem pozieleniał i na końcu odrzucił torbę i ze łzami w oczach mówi wzruszony:
- W takim razie chodź, uściskaj ojca.
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała. Powoli zapadała noc, a jego nie było. Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i tak już porwane firanki. Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał swoje przybycie. Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć okno i udać się na
spoczynek, usłyszała jego, wywołujący drżenie serca, mocny, męski głos:
- Pani Julio, emerytura !.
