Rosomak jest zdecydowanie mniejszy ,połozony na górce,bardziej kameralny,
mała baza zabiegowa ale w przypadku mojego złamania palucha u nogi wystarczajaca. Inne kuracjuszki chodzily na wszystkie zabiegi do Rownicy. Jedzenie bylo dobre bo mialam wypisana "diete cukrzycową", ktora była obfitsza w owoce i warzywa. Panie z obsługi miłe,a robiące zabiegi wrecz przemiłe. Widok z okien i balkonu byl przepiekny na Beskid Slaski i Czantorie. W poblizu piekna nowoczesna w architekturze pijalnia wody, tereny zadrzewione, parkowe. Czas wolny mozna spedzic w centrum uzdrowiska ale to dobre 3-4km albo skorzystac z wielu wycieczek, w tym do Pragi i Wiednia ale ponoc w pedzie i bardzo męczące.Polecam Rosomak jak ktos nie lubi wrzasku,zgiełku i kolejek w strefie zabiegowej. Sa jedynki !

