Dzień smętny, pochmurny ale bezwietrzny. Opadów brak i +3 zapowiadają.
Jest odwilż ale w nocy przymarza do - 5.
Jestem po nocce i idę spać, ale najpierw wypiję z Wami kawę i coś na poprawę humoru

– Marek, słyszałem, że się ożeniłeś!
– Tak.
– Szczęśliwy jesteś?
– Krysia twierdzi, że tak.
Siedzi sobie spokojnie facet na rybkach i wpatruje się w spławik.
Aż tu nagle po spławiku przepływa motorówka z narciarzem wodnym ….
I tak ze trzy razy. Gość nie wytrzymał, wziął kamień, wziął zamach i rzucił trafiając narciarza.
Ten poszedł na dno. Wędkarz myśli chwilę i czeka aż ten wypłynie.
Po kilku minutach nie wytrzymał, rzucił wszystko i próbuje wyłowić trafionego przez siebie „sportowca”.
Wyciąga ciało na brzeg i od razu zaczyna reanimacje: usta-usta, itp.
Podpływa na brzeg zmartwiona całym faktem ekipa motorówki i z dużym zaciekawieniem pytają wędkarza, co on takiego robi.
– No jak to, co? Reanimuje a co, coś nie tak?
Na co motorowodniacy:
– Niby wszystko OK., ale nasz miał narty a ten ma łyżwy

Miłego dnia życzę Wam kochani Szaleńcy





