Zupę gotuję na kilka dni, tyle że w tygodniu robię to wieczorem, bo rano nie mam kiedy, a chodzi mi o to, by po powrocie z pracy zjeść coś na ciepło i chwilę odpocząć. Później, jako kolację robię drugie danie. Często na dwa dni, zależy co to akurat jest.
Niestety masz rację co do wynalazków i ludzi o genialnym umyśle. Przeważnie byli niezrozumiani przez współczesnych ludzi, często dlatego, że większość nie lubi zmian, nowości, bo wymaga to wysiłku i przełamania strachu. A to z kolei wykorzystują inni, którzy się mogą na tym wzbogacić, w różny sposób, czy to przejmując patent czy go blokując, zależy, co akurat będzie dla nich korzystniejsze.
Jak myślisz, czemu nas tak skłócono? Czemu nastawia się jednego człowieka przeciw drugiemu, wymyślając przeróżne ideologie, przypinając rozmaite łatki i dzieląc na kategorie? Bo tak się zbija najłatwiej kapitał, nie tylko polityczny. Najgorsze jest, że nawet jak jesteśmy świadomi tych mechanizmów, to sami zaczynamy wątpić, że może być inaczej, że możliwy jest świat, w którym jesteśmy wszyscy równi i współpracujemy, a nie rywalizujemy ze sobą, działamy na rzecz nie tylko swoją, ale też dla dobra innych. Gdzie silniejszy wspiera słabszego (jak w tej watasze


