W sumie to na dobre wyszło, bo 2 prania zrobiłam kuchnię z przyległościami posprzątałam i poleciałam na spacer, bo okno pogodowe się trafiło.

Teraz zupka, potem herbatka i chwila na odpoczynek. A tak po spacerku, by się herbatki ciepłej chciało, czas się zmitrężyło, a z robotą potem gonić jedna po drugiej.
Także mądrość ludowa "nie na tego złego..." zawsze aktualna.
A i jeszcze ciekawej rozmowy wysłuchałam w czasie sprzątania w Melinie u Mellera z p. Matczakiem.
