Pogoda nie rozpieszcza, deszcz ze śniegiem, trochę wieje i nieźle sypie.
Dusiu
Atinko
Miałem swego czasu podobną sytuację z rezonansem.
Dostałem skierowanie na rezonans kręgosłupa szyjnego, szukałem i wydzwaniałem po ośrodkach który zrobi mi to badanie najszybciej na NFZ.
A czas był taki że czekało się po kilka lat. Znalazłem w końcu w Słupsku, a był to rok 2018, i oferowali najkrótszy termin na 2022 rok.
Zapytałem panią w recepcji jaki konkretnie termin może mi zaproponować, usłyszałem że 28 luty 2022 (data łatwa do zapamiętania).
Zapytałem więc z ironią: - Rano czy po południu? Chwila ciszy w słuchawce, pani skonsternowana, po chwili pyta: a co to za różnica? Więc odparłem że tego dnia z rana mam wizytę u dentysty bo mnie ząb boli.
Pani po drugiej stronie słuchawki wybuchła śmiechem.
No niestety takie mamy realia
Martinko
Powiem tak, sanatorium i atmosferę w nim tworzą sami kuracjusze.
W 2015 roku dostałem skierowanie do najgorszego sanatorium jakie można sobie wyobrazić. To sanatorium to była ZACHĘTA w Ciechocinku. Obiekt po moim turnusie zamknięto i zlikwidowano. Nie było tam nic, żadnej bazy zabiegowej tylko sam hotel z pokojami że pożal się boże. Na zabiegi lataliśmy po całym Ciechocinku. I choć sam budynek i warunki były TRAGICZNE!!! To jednak to właśnie "sanatorium" wspominam najlepiej.
Pewnie zapytasz dla czego?
To proste, tak jak już pisałem wyżej sanatorium i atmosferę w nim tworzą ludzie. Towarzystwo było tak fajne, tak zgrane że tylko konie z nimi kraść.
Do dziś dnia z wieloma z nich utrzymuję kontakty.
Oczywiście to jest Twoja decyzja i szanuję ją. Życzę Ci abyś przynajmniej z ZUS-u dobrze trafiła
Zapraszam na kawę i humor

Jaś pyta się swojego taty:
-Skąd ja się wziąłem?
-Ja naplułem do szklanki, mama napluła do szklanki i powstałeś ty.
Jaś woła Małgosię:
-Pluj do szklanki!
Jaś też plunął do szklanki.
Po kilku miesiącach Jaś podchodzi do szklanki i widzi tam pająka. Woła Małgosię:
-Zabij go, bo ja nie będę podnosił ręki na własnego syna.
Szaleje pożar.
Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
– Wiesz Zdzisiek, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy gdzieś razem.

Miłego dnia życzę Wam kochani a słonka w sercach bo na niebie nie ma



