Kochani

, wilków w lesie to ja się nie obawiam, a nawet marzy mi się z nimi spotkanie.

Za to inni wilcy mnie bardzo już zmęczyli i postanowiłam spiep.... gdzie pieprz rośnie.

Miałam tu już nie zaglądać, ale kawkę z kakao piję i sentyment wziął górę.

Niestety raczej nie będę już tu stałym bywalcem, bo choć jest tu wiele przyjaznych dusz, to jednak sporo złej energii też się kumuluje. Wiem, wiem mogę nie czytać innych tematów, albo chociaż się nie angażować, ale tak nie potrafię, bo to sprzeczne z moją naturą. Już teraz mocno trzymam lejce, by nie wyrazić tego co myślę o tym, jaki co niektórzy mieliby luz w doopie, gdyby ktoś ich jak kłamcę i oszusta potraktował. I ten brak refleksji
Wszystkim życzę dużo siły i spokoju, by nie dać się negatywizmowi.
Buziaki i całuski, niech każdy wybierze taki rodzaj jaki mu odpowiada.
