Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9448
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 21 razy
- Podziękowano: 72 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
- Smerfetka1
- Super Kuracjusz

- Posty: 652
- Na forum od: 23 lut 2019 11:32
- Oddział NFZ: Podlaski
- Podziękował: 1 raz
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
Każdy żyje własnym życiem, kieruje się własnymi potrzebami i wyjeżdża z kim chce. Nikomu nic do tego
Pozdrawiam i życzę zdrowych, radosnych Świąt Wielkiej Nocy
-
Arker
- Super Kuracjusz

- Posty: 1078
- Na forum od: 25 kwie 2021 17:06
- Oddział NFZ: Lubelski
- Podziękował: 87 razy
- Podziękowano: 50 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9448
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 21 razy
- Podziękowano: 72 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
-
Arker
- Super Kuracjusz

- Posty: 1078
- Na forum od: 25 kwie 2021 17:06
- Oddział NFZ: Lubelski
- Podziękował: 87 razy
- Podziękowano: 50 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
-
Genever
- Super Kuracjusz

- Posty: 767
- Na forum od: 31 maja 2022 06:44
- Podziękował: 27 razy
- Podziękowano: 127 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
Kleinehexe naprawdę warto za każdym razem polemizować? No chyba, że to taka przyjacielska słowna przepychanka
Jest pięknie, wiosennie, świątecznie - tego się warto trzymać, A tutaj szykuje się kolejna, niepotrzebna kłódka.
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9448
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 21 razy
- Podziękowano: 72 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
Tak, osobiście sądzę, że warto polemizować, zwłaszcza w istotnych sprawach, a za taką uważam przedmiotowe traktowanie kobiet. Milczeniem na pewno nie zmienimy tłoczonej do głów przez wieki ideologii, że kobieta ma służyć mężczyźnie i być mu podległa, że ma być cicha, skromna, a najlepiej głupsza od pana męża. Milczenie, umywanie rąk i przymykanie oka doprowadza do tego, że na czele liczących się w świecie państw stają mizogini, seksiści, rasiści etc. Ktoś ich przecież wybiera.
A tak przy okazji nadmienię, nie jestem katoliczką, nie obchodzę więc tradycyjne świąt. Święconki nie musiałam więc robić, w domu mam porządek na co dzień, a nie od święta, okna umyłam i inne prace porządkowe zrobiłam w lutym, bo wtedy miałam czas i ochotę. Dom to mój azyl, ma być przytulny, a nie sterylny i śmierdzący chemią, bo to bardziej szkodzi zdrowiu niż lekki brud, działający jak szczepionka.
Owszem, przyjmuję w tym czasie gości i sama odwiedzam bliskich, bo wszyscy mamy wolne i jest ku temu okazja. Czas wiosennny to czas odradzania, wprowadzania nowego lepszego, czego wszystkim życzę.
-
Arker
- Super Kuracjusz

- Posty: 1078
- Na forum od: 25 kwie 2021 17:06
- Oddział NFZ: Lubelski
- Podziękował: 87 razy
- Podziękowano: 50 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
. No ale Ty oczywiście nie uwierzysz, a że nie sprzątam nie gotuję to z powodu pedantycznosci zony, wszystko ma być pod linijkę, jest podział obowiązków, ja na podwórku działam, i nierób tu zemnie jakiegoś tyrana bo pisanie to jedno a życie życiem
-
Kleinehexe
- Super Kuracjusz

- Posty: 9448
- Na forum od: 20 mar 2020 22:12
- Podziękował: 21 razy
- Podziękowano: 72 razy
Re: Wyjazd do sanatorium z małżonkiem
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7263
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Wyjazd do sanatorium z małżonkiem / małżonką
Wracając do sedna sprawy i pomijając osobiste wycieczki dorzucę ponownie swoje obserwacje z ubiegłorocznych wyjazdów kuracyjnych nie tylko do sanatorium.
Pierwszy był wiosenny komercyjny do Cieplic Zdroju. A tamże siedząc w części komercyjnej stwierdziłem, że w obydwu częściach były małżeństwa i to tak na poziomie 60 % ogółu.
Jesienny był z NFZ do Polanicy, dokładnie do "Szarotki" a tamże naocznie stwierdzałem prawie 90% par małżeńskich plus dwie solistki i jeden solista.
Siedzieliśmy przy stoliku z parą "mieszaną" ona z NFZ a małżonek "komercyjny". Jedzenie dostarczano z cateringu a tenże komercjuszek dostawał takie porcje, że samo tylko jego śniadanie wystarczyłoby na pożywienie dla nas na całą dobę.
Z początkiem lata zaliczyliśmy rehabilitację ogólnoustrojową w Łykoszynie. 3 tygodnie - warunki pół komercyjne i pół funduszowe. Zabiegi refundowane przez NFZ a zakwaterowanie z wyżerką na własny koszt.
Co najciekawsze - we wszystkich tych turnusach dominowały pary średnio biorąc 67+.
Teraz już wiem, że nie muszę się spieszyć.
Życie to nie wyścig - to piękna przygoda, w której najlepiej uczestniczyć we własnym rytmie.
