Gienia powiem ci na to, że ja jak byłem młody mieszkałem dwa lata w wojsku w sali dziesięcio osobowej i na szkole służb mundurowych rok casu w takiej samej sali.
Jako emeryt potrzebuję pokoju jedynki, ewentualnie w najgorszym wypadku dwójki i na pokoje wieloosobowe już się nie piszę.
Jadąc prywatnie lub do sanatorium nie potrzebuję się użerać z palaczami, czy pijącymi alkohol rano i wieczorem w pokoju.
Komercyjny wyjazd teraz też tylko samemu, a na miejscu szukanie towarzystwa o które nie trudno, gdy się jest kontaktowym gościem. Żadnych kolegów, ale koleżankę mógłbym przytulić oczywiście w dwójce
