Personel zawsze z "zawieszonym nosem". Zero uśmiechu na twarzy. Tak jakby ta praca była ich " karą za grzechy". Śniadania i kolacje przez 21 dni takie same: 3 plasterki szynki drobiowej lub wieprzowej, dwie ósemki małego pomidorka, pół listka sałatki zielonej, mała kuleczka twarożku białego, lub serek topiony i pół łyżeczki dżemu. Nieznacznie zmieniał się tylko sposób ułożenia na talerzu. Ale za to obiady były bardzo dobre. szczególnie zupy i kompot podawany do każdego obiadu.
Reasumując. Było to najgorsze sanatorium w którym byłam i jeśli macie możliwość wyboru, to omijajcie szerokim łukiem Dom Uzdrowiskowy DANIEL w Ustroniu.

