Mam, jeszcze nie od dziś, ale mam.
Cześć Pracusiu!
A czy ja mówię, że nie pasuje?

Tylko doprecyzowywałam.

Dla mnie bez pomidorów, nie ma życia.
Ooo, i przykład z szóstka w lotka, to doskonały przykład tego o czym myślę. Prawie każdy o tym marzy, ale nie każdy jest na spełnienie tego marzenia mentalnie gotowy. Znane są przypadki ludzi, którym zamiast, po takiej wygranej, życie mlekiem i miodem płynąć, to doprowadziło ich to na jego skraj.
Tu się różnimy, mam sprecyzowane marzenia, dążę do ich realizacji, z różnym skutkiem, ale nie pojawiają się nagle. Myśl tak, może przyjść znienacka, a potem przeradza się w marzenie i przeważnie chwilę to trwa, zanim się spełni, jeśli w ogóle. Nagle, to może się spełnić marzenie, o którym kiedyś myślałam, ale o nim zapomniałam, odpuściłam je, bo pojawiło się nowe. A tu bach, i Wszechświata robi niespodziankę.

Tylko, że może się okazać, że w tym momencie, to trochę ci komplikuje to życie.
