Ile? Ile wlezie.
Skoro Ty nie chciałeś bodziać, to sama się kopnęłam. Włożyłam w odrobinę ogórków z własnej grządki. Niestety trochę jeszcze za małej i tak będę cykać po trochu. Ale nie od razu Rzym zbudowali, to i z glebą musi potrwać.

Ugotowałam też ratatuj, bo kokejna cukinia już była do rwania. Także zapraszam za chwilę na kolację, tylko niech troszkę się ustoi, żeby smaki dobrze się wymieszały.
W takim klimacie to czas na filmik i książeczkę jest w południe. Myślę, że trzeba się przestawić, o ile warunki pozwalają, na styl południowy, czyli robić sobie sjestę, a pracować rano i wieczorem. Prawie mi się to udało dzisiaj, tyle, że rano zaspałam.
