Gieniu dziękuję

miło mi że zajrzałaś
Ja oceniam inaczej mój skrawek wytchnienia .
Czym się wyróżnia?zapachem setek lilii ogrodowych .
O tak
Skłania on licznych wczasowiczów ,ale i takich jednodniowych
spacerowiczów do przyklejania nosów do ogrodzenia
Zapach niesie się po wsi ,wszak mój skrawek ziemi ,leży w tzw
'strefie rekreacyjnej "bliziutko zalewu .
Zakup był świetną przygodą
O tym może innym razem
Przeczytane w tejże chwili
"Atakują wtedy, kiedy czują, że zagrożenie zbliża się do ich gniazda. Dlatego jeżeli zauważymy gniazdo tych owadów, najlepiej powoli się wycofać, by nie prowokować ataku. Same szerszenie są z natury mniej agresywne niż ich kuzynki osy"
Mit ,że szerszeń nas zje zaraz .
Przekonałam się osobiście .
Jeszcze niedawno ,parę sezonów wstecz uciekałam w popłochu do domu .
Teraz ,spokojnie zamieram w bezruchu siedząc przy stoliku na tarasie .
Okazuje się ,że leci koło nosa i nic ,spoko jest .
Z pszczołami, osami jestem za pan brat .
Nawet jemy z jednego talerza ,serio ,ja z jednej strony osa z drugiej pszczoła .
Też staram się o nie dbać .
Jakaż byłam zła jak mąż w dobrej wierze zadeptał całe stadko os przy jabłuszku.
Myślał ,że robi mi przysługę ,by mnie nie pokąsiły. Nigdy tego nie zrobi więcej ,
po mojej "żałobie "cały dzień .
Za to inne natychmiadt dostały ode mnie kolejne ,jabłuszka ,takie eko z działki .
Zdjęcie nie ostre ,tak przeżywałam to zdarzenie ,że ostrości nie mogłam
ustawić .

Ależ one zajadały
