Do kieszeni nie będę Ci zaglądał

, ale na pewno chodzisz z towarzyszką

.
Sklepikarze tak jak handlowcy codziennie, bo z tego się utrzymują. Objazdowych u mnie nie ma, bo to są duże albo bardzo duże place. Dawno temu rolnicy mieli pola w granicach miasta, a na Błoniach jeszcze w latach 70-tych pasły się krowy i konie

. Teraz o wiele dalej, bo przecież trzeba urbanizować za wszelką cenę. Ale jest też paru wytwórców, którzy przyjeżdżają z daleka i nocują na placu, bo się nie opłaca wracać, np. z malinowymi

. Mogiła to wieś która była położona na bardzo urodzajnych ziemiach i zaopatrywała miasto w żywność, a którą zrównali i wybudowali HiL czyli "kombinat metalurgiczny" ruskiego dyktatora

. Parę lat temu czytałem reportaż poświęcony terenom huty. Szkoda gadać co tam jest

........ Mendelejew uzupełniłby tablicę. A najlepsze jest to, że huta robiła pomiary i było zawsze w granicach, a raporty przesyłali Ochronie Środowiska, a oni nie zadali sobie trudu, by pobrać próbki i sami sprawdzić

. Ciekawe kto teraz będzie czyścił ten ...........

.
Zresztą wschodnie tereny są nadal zagłębiem rolniczym, a czy zdrowym ?

.
Jesienią czy żywicą i ściółką ?

.