Ja też dołączę do kawy już z własnego expresu, bo rozpuszczalnej mam dość po dwóch miesiącach.
Ysy masz rację, bo ja tylko nad morze. Spróbowałem w lutym br. pobytu w górach w Iwoniczu i stwierdziłem, że góry nie dla mnie.
Gienia jest mowa tylko o zielonych szkołach dla dzieci z zalanych terenów, ale pewnie nie w sanatoriach dla dorosłych, a raczej w ośrodkach wypoczynkowych całorocznych.
Moje sanatorium w Świnoujściu do którego pojadę jest za małe, a zwroty i tak będą w okresie Świąt.
Teraz po ciężkich dwóch miesiącach pracyt nareszcie odpoczynek.
Muszę dodać, że dla całej naszej załogi ośrodka był to ciężki sezon ze względu na dobrą pogodę i braku pracowników nad morzem po 15 lipca, aż do 20 września.
Miłego dnia





