Po sanatorium w Lwigrodzie
Po sanatorium w Lwigrodzie
Parking – jest ale dla wybranych za jedyne 280 złotych za turnus. Do tego kiedy śnieg zasypał parking nie można było wyjechać bo parkingowy „miał w nosie” odśnieżanie. Z parkingiem jest kłopot w całej Krynicy. Lepiej i taniej wykupić od miasta za 100 zł możliwość parkowania tam gdzie jest miejsce. Tak zrobiliśmy.
Pokoje – nam dostała się niepachnąca służbówka na poddaszu, ze skosami na ścianach. Mąż jest wysoki więc ciągle stukał się w głowę. Mała ciasna, ciemna próbowaliśmy przestawić łóżka by zyskać miejsce i być bliżej siebie (pół wieku dzielimy jedno łóże) ale niewiele to dało. Jedynie przyzwoita była łazienka, chociaż bez mydła, nie należy się. Paskudnie. Wymiana pościeli za pieniądze, wymiana ręczników raz w turnusie. Czystość bez zarzutów, panie pokojowe bardzo się starały i dbały o pokoje, korytarze. Wszędzie bardzo ciepło. Do pokoju można dokupić czajnik, internet i jedynie słuszną telewizję.
Dobra rzecz to pralnia dla kuracjuszy, za opłatą ale była.
Żywienie – nie najgorsze, jednak mało urozmaicone, obiady smaczne ale porcje jak dla przedszkolaków. Może to i dobrze? Ale stołówka iście komunistyczna…wielu kuracjuszy na małej powierzchni, tłok ścisk….nie, nie ta piękna sala balowa, której zdjęcie widniej w internecie. Obsługa stołówki, poza maleńkimi wyjątkami opryskliwa.
Baza zabiegowa – nam się podobała, zabiegi również i fizjoterapeuci w zdecydowanej większości uprzejmi. Trochę mała jak na 300 kuracjuszy. Na wyróżnienie od nas zasłużyła Pani Klaudia i Gabrysia – zawsze uśmiechnięte z dobrą energią. Fajny basen, trochę krótkie zajęcia ale cóż, to już chyba nie od nich zależy.
Podsumowując: drugi raz z pewnością tam -nie pojedziemy. Do Krynicy owszem, ale Lwigród odpada. Budynek imponujący, świetnie usytuowany, z pewnością błyszczał przed wojną, ale to już niestety minęło. Rozumiem, ze NFZ ( w końcu też za nasze pieniądze) narzuca stawki i płaci niewiele, jednak ciasnota w pokojach naszym zdaniem zakrawa na skąpstwo. Koleżanka, której udało się jednoosobowy pokój, zmierzyła go: 2 x 3 metry.
-
ewiko
- Super Kuracjusz

- Posty: 2465
- Na forum od: 10 lut 2013 07:07
- Oddział NFZ: Mazowiecki
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Po sanatorium w Lwigrodzie
- bardzyk2
- Super Kuracjusz

- Posty: 796
- Na forum od: 21 cze 2020 14:03
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 5
- Podziękowano: 5 razy
Re: Po sanatorium w Lwigrodzie
W 1978, w październiku, byłam na wtedy tak nazywanych "wczasach lecznicych" w Krynicy, gdzieś na górce. Stary budynek, łazienka wspólna na korytarzu, na zabiegi chodziłam dość daleko do sanatorium ale było cudnie.
Ech, ta młodość, te wspomnienia
Pozdrawiam
Re: Po sanatorium w Lwigrodzie 10 listopad 2024
Do tego dochodzi kwestia samej pościeli. Mimo że wygląda na wypraną, czuć od niej intensywny, nieprzyjemny zapach proszku do prania. Mam wrażenie, że albo została źle wypłukana, albo proszek był słabej jakości.
Obsługa w recepcji też niemiła . Mam nadzieję, że dalsza część pobytu będzie bardziej udana i że zabiegi rehabilitacyjne zrekompensują mi te początkowe niedogodności."
- Archibald
- Super Kuracjusz

- Posty: 771
- Na forum od: 16 paź 2021 13:53
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 4
- Podziękował: 5 razy
- Podziękowano: 6 razy
Re: Po sanatorium w Lwigrodzie
Tutaj tylko filmik z warunków mieszkaniowych: https://youtu.be/MRU0Kai1t84
- GIENIA
- Przyjaciel forum

- Posty: 20282
- Na forum od: 18 maja 2016 10:12
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 16
- Podziękował: 103 razy
- Podziękowano: 76 razy
