Pogoda nie rozpieszcza zimno, deszczowo i wietrznie typowy listopad. Wczoraj wieczorem odśnieżałem auta moje z grubej warstwy mokrego i ciężkiego śniegu. Temperatury zapowiadają w okolicach 4 st. a rzeczywiście, u mnie, są w okolicy 0 i -1.
Emerytura mi służy, ciśnienie spada, cukier coraz bliżej 100, już coraz częściej mam poniżej 110 a miałem między 160 a 200 i przedewszystkim jestem bardziej spokojny i zrelaksowany.
Stabilizacja tryby życia dużo daje.
Bastek już nas przywitał pozdrowieniami za które dziękujemy ale kawusi nie zrobił leniuszek
Zapraszam na kawę i humor

- Janusz grożono mi dzisiaj!
- Kto, gdzie?
Na targu, chciałam kupić mleko a sprzedawca zapytał czy chcę z bańki...
- Doktorze, pamiętasz co mi doradzałeś, gdy miałem depresję?
- Tak, oczywiście, znaleźć kochankę.
- To teraz idź i wytłumacz mojej żonie że się leczę!

Choć słonka nie ma to jednak życzę Wam, kochani Szaleńcy, pięknego, "ciepłego" ze słonkiem w sercach, dnia


