Dzień dobry kochani Szaleńcy
Ciężkie, chłodne i szarobure dni, aż się nie chce z wyra wyłazić
Martinka narzeka na ból kręgosłupa, ja od czasu jak przestałem pracować to zapomniałem co to jest ból kręgosłupa w ogóle można by powiedzieć że zdrowieję.
Zostawiła nam Martinka

kawę więc się przysiądę bo w miłym towarzystwie to tak jakoś fajniej i przy okazji jakiś żarcik się znajdzie
Kelner w restauracji:
- Dlaczego pani mąż wszedł pod stół?
- To nie mój mąż, mój stoi w wejściu.
- Gratulacje! Od razu widać że się pan ożenił, doskonale uprasowana koszula.
- O tak, to pierwsze czego mnie żona nauczyła.
- Co to?
- Ato?
- A to co?
- Co to?
- Co to?
- A to co?
- A to?
- A co to?
Dziecko poznaje świat..?
Nic z tych rzeczy, stara baba w mięsnym...
Serdecznie Was pozdrawiam i miłego dnia życzę Wam kochani Szaleńcy
