Dzień dobry kochani Szaleńcy
Nie wieje, nie pada, względnie ciepło -(a to raczej nienormalne o tej porze roku) i 6 kresek za oknem.
Przygotowania do świąt idą pełną parą. Już posprzątane, okna umyte

i powoli potrawy się robi. Wędliny dojrzewające już wiszą od 2 tygodni, surówka z kapusty w/g przepisu Duszyczki

też gotowa i dojrzewa, wędzenia nie będzie bo jeszcze mam zamrożone z ostatniego wędzenia a teraz tylko jeszcze zostały do zrobienia śledzie, szynka gotowana w herbacie i boczek gotowany w łupinach cebuli i czosnku. Karpia nie robię bo nie przepadamy za nim ale za to robić będę pstrąga w sosie owocowym z orzechami - pyszotka
Zapraszam na poranną kawę i humor
Przychodzi facet do pracy z podbitym okiem, a kolega pyta się go...:
- Dlaczego masz takie podbite oko??
- Bo jak wczoraj modliliśmy się przy obiedzie i właśnie mówiliśmy...(i chroń nas Panie Boże od złego) to nie chcący spojrzałem na teściową.
- Tato, jak byłeś mały, to też dostawałeś od swojego taty lanie?
- No pewnie!
- A dziadek od swojego taty?
- Oczywiście!
- A pradziadek?
- Też! Ale Jasiu, dlaczego pytasz?
- Bo chciałbym się w końcu dowiedzieć, kto zaczął.

I gdzie dziś dywan wytrzepać..?
Miłego dnia życzę Wam kochani Szaleńcy
