Dzień dobry kochani Szaleńcy
Poniedziałek, -1 i w końcu nie pada.
W piątek jak zaczęło padać to już wieczorem tego dnia zaczęło nas zasypywać a w sobotę rano było ok 30 - 40 cm mokrego śniegu z którym walczyliśmy przez 3 godziny.
Wczoraj rano , tak do 11-ej jeszcze sypało i mocno wiało, na morzu był sztorm, ale po południu już się uspokoiło a obecnie jest bez wiatru i cisza.
Martinka

w szpitalu niezbyt zadowolona z pobytu, poszłaś na weekend a cały "cyrk" dopiero się zacznie. Cierpliwości, jeszcze zmienisz zdanie.
A specjalnie dla Ciebie Martinko

na rozweselenie szpitalny żart:
Do sali pooperacyjnej wchodzi salowa i zwraca się do leżącego tam pacjęta:
- Kaczka? - pyta
- Oj tak kochanieńka, a do tego frytki i buraczki!
Zapraszam na kawę z humorem
Pan dyrektor:
– Jasiu zaprowadź panów archeologów gdzie znalazłeś te stare monety.
– Nie mogę.
– Dlaczego?
– Bo dzisiaj muzeum zamknięte.
Przychodzi mały Jasiu z przedszkola. Mama z przerażeniem spostrzega, że dziecko ma podrapaną całą buzię.
– Co się stało, synku? ? pyta czule.
– A, bo tańczyliśmy wokół choinki, pani kazała się nam wziąć za ręce, ale dzieci było mało, a jodełka taka duża…
Serdecznie Was pozdrawiam, kochani Szaleni ludziska i życzę Wam miłego dnia i całego tygodnia
