No, wreszcie dzień jak co dzień - ysy od rana bryluje i rzuca żarcikami
Piątek nadszedł, można już myśleć o weekendzie. Mnie co prawda czeka wycieczka na jakiś koniec świata za Chojnice, ale czego się nie robi, żeby spotkać się z dawno niewidzianymi znajomymi, przez których właśnie nie mam czasu na sanatorium w lecie
Zbyszku, aż Ci chyba trochę zazdroszczę tego wyjazdu już za chwilę, już za moment!
Kawusię już nalewam i z checią naleję też innym. Ktoś ma ochotę?



