Sanatorium jednak to nie wczasy a rehabilitacja i pomimo, że są ośrodki które otwierają się na takie możliwości to niekoniecznie jestem za. Z partnerem jeździliśmy zatem osobno, zresztą nasza "zwierzyna"
Tak jak najedzony nie zrozumie głodnego tak antyfani zwierząt w domu nie zrozumieją przywiązania do zwierzaka oraz faktu rozmowy z innym właścicielem. .. gdziekolwiek. Może i na w ch....rę zatłoczonej kuracjuszami promenadzie. Dość powiedzieć, że na osiedlu ma którym do niedawna mieszkaliśmy od prawie 13 lat najcieplejsze relacje i rozmowy były właśnie z nimi. Tęsknię za tym. Gadanie aby gadać o pytonach i takich tam...
Świat nie występuje w dwóch kolorach. Tyle ode mnie.


