Oczywiście te 4 km od molo czy 1,5 do najbliższego sklepu to problem. To nie to co np. Wistom czy Verano w Kołobrzegu, gdzie każde pół godzinki między zabiegami można wykorzystać na spacerek po plaży.
Ludzie radzą sobie różnie. Jest autobus, choć niezbyt często kursuje i jest kapryśny, bo korki w Sopocie nie pozwalają na punktualność. Sporo kuracjuszy urządza sobie jednak spacerki. Można też ruszyć pojazd z parkingu, ale wtedy ciężko go postawić gdzieś w pobliżu plaży. Zabiegi są do obiadu najczęściej, więc latem jest dużo czasu do wieczora, można ew. zrezygnować z kolacji i jeszcze posmakować tego że jesteśmy nad Bałtykiem.
Pisałem o tym jak i o innych za i przeciw - niech każdy decyduje na własną odpowiedzialność.
A my za półtora roku lądujemy w Polańczyku
