Czytam , oglądam i widzę , że wystrój kawiarni - o ile to można nazwać kawiarnią - w Arce zmienił się na plus . Jednak logistycznie nic a nic .
Tez mam tak jak wy , że wystarczy mi muzyka i zdrowe nogi do tańca , nie przeszkadzają mi , bo niby w czym , goście przemieszczający się ze strefy basenowej , no ale dzieci przeszkadzają mi i to bardzo . Nie dlatego , że nie lubię dzieci , wręcz przeciwnie ,, jednak ich obecność na parkiecie nie pozwala się swobodnie bawić . Tez jeździłem z dziećmi (moje po parkiecie nie biegały ) . Taki beztroski kilkulatek może podciąć nogi i para dorosłych ludzi może upaść na Niego . Nie można zatem bawić się swobodnie , bo trzeba się rozglądać i uważać na czyjeś dzieci .
Kilka lat temu , byliśmy z przyjaciółmi w trzy pary na tydzień w Arce , jednak na parkiecie , tylko kilkanaście minut - jeździliśmy do Verano - jedynym powodem , były właśnie wszechobecne dzieci . To był nasz jedyny pobyt w Arce - i nigdy więcej . Wolimy obiekty , gdzie bawimy się na miejscu .
Zarządca nie może zabronić przebywania dzieciom przy muzyce - i jest jak jest - a ci dzisiejsi rodzice
