Witajcie moi kochani Szaleńcy
Nie wędzi ysolek,

ysolek od rana po sklepach i w kuchni pod nadzorem siły wyższej

"Siła wyższa" wymyśliła sobie żeby zrobić już na święta obiady i zamrozić żeby się później z tym nie męczyć. W sumie ma rację
I tak mi właśnie idzie. Teraz zraziki się duszą więc mam chwilkę czasu na wypicie kawy w waszym przemiłym towarzystwie
Zapraszam na południową kawę z humorem
Na bazarze Gruzin handluje winem:
- Zapraszam!!! Najlepsze wina w okolicy!!!
Podchodzi mężczyzna:
- Ma Pan Khvanchkara?
- Mam.
- To proszę butelkę.
Gruzin bierze butelkę, ogromną chochlą nalewa wino z wielkiej kadzi, przykleja etykietkę i wręcza butelkę mężczyźnie.
- Proszę... Prawdziwa Khvanchkara.
- A Kindzmarauli też pan ma, może?
- Oczywiście!
- To też jedną butelkę poproszę.
Gruzin bierze butelkę, ogromną chochlą nalewa wino z tej samej kanki, przykleja nalepkę i wręcza butelkę mężczyźnie.
- Proszę... Prawdziwa Kindzmarauli.
- To jeszcze poproszę Chateau malabut - decyduje się mężczyzna.
- Ma pan?
- Oczywiście! Wino mam, ale etykietek zabrakło...
Eskimos kupił sobie samochód. Odwiedza go sąsiad i razem oglądają nowy nabytek:
- Ładny - podziwia sąsiad gładząc po lakierze. Jakie ma ładne oczy - mówi oglądając reflektory.
Doszedł do rury wydechowej i z uznaniem kiwa głową:
- Samiec...
Miłego dnia życzę Wam moi kochani Szaleni Ludziska
