Zosiu...Ewaszko
Abstynent....tyle nas ...nic dziwnego ,...że mały

błąd się wkradł ...tyle roztańczonych wieczorów w wielu miejscach

.....jak tu nadążyć
Miło było Ciebie spotkać i poznać....zdrowia życze.
Zosiu..to nie,, Zielone ,, nasze

przy wykwintnej kolacji z grillem w ,,Amber,, powodem Twojego zdrowia ..tylko ta zmienna pogoda ....mroźny wiatr...
Oj była ..była tam ....Ekipa nasza widoczna

na parkiecie z polbruku jak to na grillu.... wśród rozpostartych parasoli ..i wprowadziła duże ożywienie wśród bawiących się...wszyscy wychodzili aby dołączyć....do tańca z nami

a było tak nam wesoło ,że chyba Abstynent w swoim ośrodku obok nas słyszał
Atinko....ja trochę jak Ty ...jak napisałaś...i Obie w przestworzach do......lub przylatują do nas...i nie zawsze udaje zgrać się czas ale......
Kołobrzeg ...płacze za Wami Ekipo....pada ..pada ..