O jakież to filozoficzne przemyślenia od samego rana Cię naszły.
Dzień dobry
Mam chwilę przerwy w tym długim dniu pracy, to zajrzałam, bo później to pewnie dopiero wieczorową porą, jak dam radę jeszcze poruszyć moje szare komórki do jakiejś aktywności.
Bardzo trafne porównanie z tym stateczkiem.

Uważam, że trzeba dać się tej fali ponieść, bo opór na wiele się nie zda. Trzeba być jak serfer, a wtedy przyjdzie przyjemność. Tyle, że serfing jest umiejętnością, którą nie tak łatwo posiąść, bo nikt nas tego od małego nie uczy, a im człowiek starszy, tym trudniej coś zmienić w życiu. Obecnie uważamy, że nie trzeba patrzeć na życie z perspektywy nagrody czy kary, mimo, że mówiono mi coś zupełnie innego. Patrzmy na życie i to co nas spotyka jak na doświadczenie, które ma nas czegoś nauczyć, ale bez wartościowania, czy to dobre czy złe, bo to poprostu jest. I tak podchodzi do tego mrówka czy pszczółka. One poprostu żyją, a czy my umiemy żyć? Czy doceniamy, że się budźmy, że oddychamy, że możemy podziwiać piękno tego świata? Na czym skupiamy swoją uwagę i czym jest dla nas szczęście?
Wracam biec maraton.
Miłego!
