Dzień dobry
Słońca nie ma, deszcz i 14 stopni
Ma być 18
Coś kichanie mnie wzięło- pyły, czy katar
Ysy niech żona tam jedzie
Tam jest, było fajnie
Sama bym tam pojechala ale nie wysyłają mnie nigdzie, bo nie składam wniosku a prywatnie urlop
Dzięki za kawę i humorek
Pozdrawiam
.....
Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam mojemu męzowi, ze wroce o połnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty pozniej'- powiedziałam i wybyłam. Ale. Impreza byla cudowna! Drinki, balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze więcej drinkow, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie.. Kiedy wrociłam do domu była 3 nad ranem. Wchodze do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słysze tą wscieklą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowalam, ze moj maz się obudzi przy tym kukaniu, dokonczyłam sama kukac jeszcze 9 razy... Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu uniknęłam awantury z męzem... Szybciutko połozyłam się do łozka, mysląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha !
Rano, podczas śniadania, mąz zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Moj maż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O [cenzura]!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać........
...
Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał.
Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta
ubranego w biały szlafrok.
- "Co ty do ku*wy nędzy robisz w moim łóżku?
...I kim do cholery jesteś?"- zapytał facet.
"To nie jest twoja sypialnia.
Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" - dodał.
"Że co Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chce umierać, jestem na to jeszcze za młody!
Chcę natychmiast wrócić na Ziemie!"
- "To nie takie proste"- odpowiedział święty.
"Możesz wrócić jako kura, albo jako pies.
Wybór należy do ciebie"
Kazio pomyślał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest
stanowczo za bardzo męczące, a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące.
Biegnie po zagrodzie z kogutem nie może być złe. "Chcę
powrócić jako kura" - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze
całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, ze jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedł do niego kogut.
"Hey! To pewnie ty jesteś ta nowa kura,
o której mówił mi Św. Piotr"- powiedział kogut
Jak ci się podoba bycie kurą?
"No jest ok, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje"
"Ooo, no tak.
To znaczy, że musisz znieść jajko"- powiedział kogut "
Jak mam to zrobić?"
"Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej
potrafisz".
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił.
Nagle "chlust" i jajko było już na ziemi. "Łoł to było [cenzura]"
powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo.
Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej zony :
"Kazik, co ty, ku*wa robisz! Obudź się! Zas*ałeś całe łóżko."
..........
Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
"Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"
