Ale dziś jest poniedziałek, a w poprzednią sobotę były po 20 zł, więc nie o weekend tu chodzi. W małym mieście jest inaczej. Pan mówił, że truskawki się kończą, no ale może tylko u niego, a inni może jeszcze będą mieli.

W każdym razie nie będę się o złotówkę targować.

Dodam, że z tych co przerabiałam wyrzuciłam góra 5 sztuk. Uważam, że całkiem przyzwoicie. Dzisiejsze też ładnie wyglądają, także na tym poprzestanę, a do bieżącego pojedzenia będą te z własnego krzaczka.
Kawka i do roboty.
