Dzień dobry kochani Szaleńcy
Po wczorajszej pogodzie w kratkę raz słonko raz deszcz ale ciepłej i bardzo parnej, dziś króluje słonko i błękit oraz na razie 15 kresek.
Jakby nie było dzień zapowiada się ładny i słoneczny.
Atinka

do wód się wybiera, a mi wczoraj udało się wydzwonić na październik wojskowy w Ciechocinku, ktoś musiał zrezygnować bo po ostatniej rozmowie z recepcją wychodziło że dopiero połowa listopada. Byłem w Ciechu w październiku i było pięknie, myślę że i teraz też tak będzie
Zapraszam na kawę z humorem
- Cześć. Jestem twoją nową sąsiadką.
- Cześć. Nade mną czy pode mną?
- Spokojnie... może najpierw kawę zrobisz.
Sąsiad spotyka sąsiadkę w ogródku przed domem.
- Jak pan, panie sąsiedzie to robi, że te pańskie pomidorki takie duże, ładne i czerwone? - pyta sąsiadka.
- Bo ja mam na nie taki własny patent:
Wychodzę wcześnie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy śpią, zrzucam ten szlafrok, przechadzam się między grządkami,
no i te pomidorki tak się do mnie pięknie rumienią, że aż miło patrzeć.
No i to wszystko.
Sąsiadka zrobiła tak samo, przez miesiąc przechadzała się nago po ogrodzie.
Pewnego dnia spotyka się z sąsiadem:
- I co? Działa mój patent? - pyta sąsiad.
- Wie pan... Pomidorki jakie były, takie są... Ale moje ogóry za to są taaaakie!...
Serdeczne ślę Wam pozdrowienia i życzę miłego, pięknego i słonecznego dnia
